Kółko Mam

Miejsce Spotkań Mam

zlobek dla poczatkujacych i jego konsekwencje

wczoraj pierwszy dzien bylysmy na adaptacji w zlobku, dzieci 33 na sali, polowa zakatarzonych potwornie, dusily sie smarkami z nosa. Moja cora w nocy juz miala pierwsze objawy przeziebienia, placz, bezsennosc przez zatkany nosek. Co robic, meczyc sie dalej i nadal probowac zostawiac dziecko w zlobku czy dac sobie spokoj i poczekac rok do przedszkola...??Dylemat powazny szczegolnie ze jestem samotna mama wiec dochody mamy minimalne...

Przeglądane: 0

Skomentowane przez ALICJA:) dnia Wrzesień 17, 2009 o 8:27
Niestety często rodzice przejawiają brak wyobrazni jeśli chodzi o przyprowadzanie chorych dzieci do żłobków czy przedszkoli:( Mój synek juz drugi tydzień uczęszcza do żłobka,córka do przedszkola już rok,specjalnych problemów jeszcze nie miałam,ale zawsze podaje im w okresie jesienno-zimowym witaminki na wzmocnienie odporności:)Wszystko się roztrzygnie jak pogoda się popsuje i zaczną panować różne wirusy,pewnie nie da się uniknąć przeziębień w takich dużych skupiskach dzieci.Myślę jednak,że nie warto tak szybko rezygnować,kiedyś musi się uodpornić,lepiej teraz jak w szkole:)Pozdrawiam.
Skomentowane przez annaem dnia Wrzesień 17, 2009 o 10:15
Idac do zlobka liczylam sie z przeziebieniami i chorobami ale do moich watpliwosci dochodza jeszcze metody opieki pan ze zlobka.odnosnie potrzeb fizjoloigicznych-nie ma wysadzania na nocnik, raz na kilka godzin jest zmiana pieluchy hurtowo, dzieci chodza z kupkami, na sali smierdzi..chlopczyk mietosil w buzce metalowa srube i nikt tego nie widzial dopiero ja ja wyciagnelam sila z buzi.na dwor dzieciaczki wychodza tak jak staly na sali w ktorej jest zaduch a przeciez o 9 rano jest jeszcze zimno!!podsluchalam tez rozmowe pan opiekunek ktore widac bylo ze licza na to ze wiecej dzieci sie rozchoruje wowczas maja mniej pracy..pensje maja niewielka wiec sie nie przykladaja takie potem mamy skutki my rodzice.
Skomentowane przez annaem dnia Wrzesień 17, 2009 o 12:34
narazie byla z nami jedna mama ale tylko na chwilke a druga tak samo jak i my jest zbulwersowana ze przyjmuja chore dzieci nie mierzac im goraczki nic..jestem niejako zmuszona sytuacja zyciowa do poslania corki do zlobka-rozwod, alimenty, jeszcze trafilam na taka sedzine co tylko czeka na obciecie nam alimentow z byle powodu..i mam powazny dylemat co robic bo na szukanie nowej pracy zostanie mi 2 tyg o ile corka wyzdrowieje jak nie znajde to skreslaja nas ze zlobka...nie zycze nikomu takich decyzji czy dobro dziecka czy finanse:(mysle o wrzuceniu tych informacji do forum tego zlobka ale boje sie reakcji, chyba sporo rodzicow nie ma pojecia jak to wewnatrz wyglada.
Skomentowane przez ata dnia Wrzesień 17, 2009 o 19:20
hej;)
ja chyba bym poczekała rok na przedszkole,a zachowanie "pań ze żłobka" jest karygone!!!!!!
pozdrawiam,ata;)

Komentarz

Aby dodawać komentarze, musisz być uczestnikiem sieci Kółko Mam!

Dołącz do Kółko Mam

Grupy

© 2012   Created by Agata.

Oznaczenia  |  Zgłoś problem  |  Warunki serwisu