Witam wszystkie mamusie :)
Pewnie dużo z was
pamięta kiedy pisałam o mojej córeczce i o tym jak rehabilitacja nie
przyniosła skutków i przychodziła p.Ala.Jula w tym miesiącu skończy 22
miesiące.
Więc piszę co u nas dalej się
dzieje.Miesiąc temu byliśmy na wizycie u neurologa,który stwierdził,że
bez badań nic nie może powiedzieć i dała nam skierowanie do CENTRUM
PEDIATRII I ONKOLOGII W CHORZOWIE na oddział neurologiczny gdzie Jula
miała by zostać na kilka dni w celu zrobienia rezonansu i innych
badań.Niestety termin mamy dopiero na 31 stycznia 2011r. to i tak
podobno szybko.Ale oprócz tego mamy nadal chodzić na rehabilitację.
Pani Ala już nie przychodzi,bo ona
tylko masowała Julę a to nie pomogło na tyle ile miało.Z pomocą p.Ali
Jula zaczęła chodzić trzymając się ławy,kanapy itd.
Od tamtego tygodnia chodzimy znów na
rehabilitację ale tym razem prywatnie(dostaliśmy namiary od
neurologa,bo to najlepszy rehabilitant w okolicy).Na tych zajęciach
niunia nie jest ćwiczona jakąś specjalną metodą tak jak za pierwszym
razem.Tutaj najpierw ją masują,rozgrzewają a potem zaczyna ćwiczyć
bardziej w formie zabawy z piłką,wałkiem,jeżykiem.
Dzisiaj byliśmy czwarty raz na
zajęciach i udało się,jest postęp.Juleńka postawiła dzisiaj swoje
pierwsze samodzielne kroki.Przeszła od terapeutki do mnie,bez żadnego
trzymania.W domu puszczałam ją w stronę męża i też chodziła sama jak i w
druga stronę.
Z mężem jesteśmy strasznie
szczęśliwi,w końcu trafiliśmy na kogoś kto potrafi pomóc naszej
córci.Mam nadzieję,że teraz będą tylko postępy i coraz lepsze
wiadomości.
Dziękuje wam wszytskim,że jesteście ze mną i mnie wspieracie w tym jakże ciężkim dla nas okresie.
Aby dodawać komentarze, musisz być uczestnikiem sieci Kółko Mam!
Dołącz do Kółko Mam