Kółko Mam

Miejsce Spotkań Mam

Informacja

MAMUSIE Z NIEMIEC !!!

HEJ MIESZKAM W NIEMCZECH OD 2004 I RACZEJ NIENARZEKAM JEST MI TU DOBRZE. A WAM JAK SIE TU ZYJE ?

Uczestnicy: 29
Ostatnia aktywność: Kwi 20

Forum dyskusyjne

Problemy z nauka jezyka 1 odpowiedź 

Rozpoczęta przez ewa sonneck. Ostatnia odpowiedź mamy Anna Skwierczynska Lu 23.

Ściana komentarzy

Komentarz

Aby dodawać komentarze, musisz być uczestnikiem sieci MAMUSIE Z NIEMIEC !!!!

Skomentowane przez Karolina Martin-Olszewska dnia Kwiecień 20, 2012 o 18:37

hej jestem tutaj nowa.mieszkam w Berlinie od czerwca2008,mam dwoch synkow w wieku19miesiecy i7miesiecy.pozdrawiam

Skomentowane przez Anna Skwierczynska dnia Luty 23, 2012 o 17:25

Czesc:) Mieszkam w Heinsbergu od 4 lat:) ale jakos nie mam szczescia do spotykania Polakow:)

Skomentowane przez Aleksandra Lipski dnia Czerwiec 17, 2010 o 9:34
Witam wszystkie nowe mamusie :) Ja rowniez dopiero znalazlam to forum :) Mieszkam w niemczech od ponad 10 lat, rok temu urodzilam coreczke.
Moniko, nawet nie wiesz ilu w okolo Ciebie polakow mieszka. Mieszkam na tej samej ulicy od ponad 5 lat a dopiero rok temu poznalam ludzi ktorzy mieszkaja tu tak samo dlugo jak ja i tez sa polakami. Bylam w szoku ze tylu ich jest. Pozdrawiam, Ola.
Skomentowane przez Anna Skwierczynska dnia Czerwiec 16, 2010 o 23:55
Ja tez jestem tu Nowa:) Mieszkam w Niemczech od 4 lat:)
Skomentowane przez Monia183 dnia Czerwiec 16, 2010 o 23:43
witam wszystkie mamuski jestem tu nowa dopiero co sie zalogowalam a juz znalazlam grupe ktorej bardzo potrzebuj;) wsrod moich znajomych jestem jedyna mamuska(niemki) z polonia w moim wieku nie mam kontaktu bo mieszkam w rejonie albo miejscu gdzie malo nas jest albo ja níewiem gdzie szukac
ciesze sie ze tu was mam
Skomentowane przez Renata Markert dnia Maj 14, 2009 o 15:09
Witaj Kasiu
Troche mnie zaskoczylo zachowanie pan wychowawczyn w swiettlicy ..hmmm...czysta znieczulica a pozniej dziwa sie ze rasicici im w domu rosna . Ale przypuszczam, ze to dziecko takie rzeczy musialo uslyszec od rodzicow. I zgadzam sie z Toba ze sa i tacy i tacy rodzice.
Osobiscie nie spotkalam sie zeby w przeczkolu tolerowano nienawisc czy tez agresje. Moje dziecko chodzi do normalnego przedszkola gdzie sa rozne dzieci . Przewaga Niemcow,ale u Kaia w grupie tez jest dziewczynka pochodzenia tureckiego, dzieci amerykanow jak i jedna portugalka jak i dziecko rodzicow rumunskich. I jeszcze nie spotkalam sie zeby ktos wypominal komus inne pochdozenie . wrecz przeciwnie - dzieci ucza sie innych kultur jak i jezykow. Moje dziecko z duma mowi troche slow po polsku i uczy tych slow rowniez swoja najlepsza kumpelke. Natomiast jego kumpelka uczy kaja pare slow po angiesku.
Rowniez przedszkolanki nie sa negatywnie nastawione ani do mojego dziecka czy tez do innych.
Kasiu -uwazam ze bardzo dobrze zrobilas zabierajac z tamtad swoje dzieci . Nie wolno pozwalac na takie zachowania ... milczenie to przeciez nic innego jak przyzwolenie na cos!
I wiem z wlasnego doswiadczenia , ze takie zachowania sa tolerowane tylko w rodzinach gdzie jest niskie wyksztalcenie i cala frustracje zwala sie na obcokrajowcow. Moje dzicko przy swoim lozku powiesilo dwie flagi- niemiecka i polska gdyz twierdzi ze jest po niemcem ( moj maz jest niemcem) a pol polakiem , wiec musi dwie fflagi miec :)))) ...choc niestety kibicuje druzynie niemieckiej ! :)))
Pozdrawiam Renata
Skomentowane przez kasia13 dnia Maj 13, 2009 o 10:53
Wiesz Renatko...

Tak to jest, ze rodzice bywaja rozni.
Moja starsza np. chodzi teraz do Waldorfschule, to jest prywatna szkola i w calej klasie jest jedynym obcokrajowcem. Reszta to Niemcy. Powiem ci, ze to zaangazowanie, ktore widze u tych rodzicow jest niemale. I dzieci sa naprawde dobrze wychowane.

Ale... do pewnego czasu corka chodzily po szkole do swietlicy w starym przedszkolu. Tam rowniez byly niemieckie dzieci... i to takie, jak opiszujesz. Wyobraz sobie, ze raz przychodze po moja corke, a ona mi mowi, ze jedna dziewczynka jej powiedziala, ze twoja mama jest scheiße... Ja poszlam z tym do nauczycielek prowadzacych swietlice, a one na to, ze to przeciez normalne, ze dzieci tak mowia... itp. Nic nie osiagnelam. W koncu powiedzialam im, ze moje dziecko nie uwaza, aby to bylo normalne, bo czegos takiego nie slyszy w domu. Koniec koncow byl taki, ze zabralam corke z tamtej swietlicy i posylam teraz do szkolnej. Tu Niemcy i tu Niemcy. Tylko, ze w szkole te dzieci sa inne. Rodzice bardzo zwracaja uwage na ich zachowanie, a nauczyciele wspieraja ich w tym rowniez praktykujac taki model zachowania dalej w szkole czy swietlicy.

Takze mozliwe jest to rowniez z jakiego srodowiska pochodzi dana rodzina.

Np. w szkole corki jest wymagane bardzo duze zaangazowanie rodzicow... ciagly kontakt z nauczycielami, takie jakby wspolne wychowywanie tych dzieci. Nie ma przymykania oczu na takie zachowanie jak bicie kolegi czy wyzywanie.
Wydaje mi sie, ze taki model szkoly wybieraja tylko rodzice, ktorzy tak czy inaczej swoje dzieci wychowuja, a nie hoduja...

Ale ogolnie rzecz biorac to raczej pozytywne stwierdzenie, ze polskie dzieci to te lepiej wychowane... i oby tak pozostalo nadal.
Skomentowane przez Renata Markert dnia Maj 12, 2009 o 11:03
Kasiu - Zgadzam sie ze sa rozni rodzice czy to w Niemczech czy tez w Polsce. Moje dziecko chodzi do przedzszkola i tez w deszcz chodzi na spacer a do domu przychodzi takie brudne ze praktycznei codzinnie musze prac :) A ze o butach to juz nie wspomne.
Ale mi chodzilo o cos innego. W Polsce moze i sa matki przewrazliwione ale przynajmniej wiedza co ich dzieci robia. A tutaj w Nieczech bardzo czesto spotkalam sie z takim zachowaniem ze matki wogole nie reaguja jezeli dochodzi do bojki miedzy dziecmi - siedza sobie i dalej poltkuja !!!
Sama bylam swiadkiem takich wydarzen. Pamietam jak moje dziecko mialo 2,5 roku i i jacys chlopcy w wieku 6-9 lat chcieli go wypchanc z wagonika na placu zabaw i uwazali to za bardzo zabawne. Zwrocilam im glosno uwage i zadna matka nie zainterweniowala i nie pouczyla swoich dzieci ze nie wolno dzieci mlodszych od siebie bic .Chociaz wszystkie maltki ktore siedzialy w poblizu slyszaly. I to nie tylko jedna taka sytuacja ... dzieciaki sie leja a matki siedza i plotkuja , co w Polsce jest niedowybrazenia.Poprostu uwazam ze dzieciaki w Niemczech sa rozpieszczane i zle wychowywane i to wina rodzicow. Dziecko to maly czlowiek i powinno sie z nim rozmawiac jak z czlowiekiem a nie jak z kotem czy tez ze szczeniakiem.
Moje dziecko moze latac po deszczu , brudzic sie itd jezeli mu to sprawia przyjemosc to prosze bardzo ! Ale jest nauczone ze nie wolno bic mlodszych od siebie i zawsze pyta sie czy moze cos slodkiego zjesc i uzywa slow -Dziekuje i prosze . Moje niemieckie znajome sa zachwycone jakie to moje dziecko jest dobrze wychowane . Czasami mam ochote im powiedziec , ze gdyby mniej plotkowalay z sasiadkami a wiecej zajmowaly sie wlasnymi dzieccmi to tez mialyby takie dzieci !
Skomentowane przez Marta Kowalewski dnia Maj 12, 2009 o 9:57
Pozdrawiam mamusie z Niemiec.Jestem tu od lipca 2007 i nie narzekam.Poczatki byly trudne, ale teraz jest OK.
Skomentowane przez kasia13 dnia Maj 11, 2009 o 17:55
Mozliwe Renatko, ze zalezy to od miejsca zamieszkania. Moje corki sa nauczone od malego byc przy kazdej pogodzie na dworzu.
Starsza chodzi do szkoly waldorfskiej i tam np. w pon. i pt. dzieci ida na caly dzien do lasu (jest w zerowce) bez wzgledu na pogode. Dzis padal deszcz, tez poszli. Tak samo w przedszkolu mojej mlodszej. Po to sa gumowe spodnie, kurtka i kalosze, zeby deszcz nie byl przeszkoda.
Natomiast wlasnie na wakacjach w Polsce bylam swiadkiem kilku takich sytuacji.
Np. jestem na placu zabaw z dziewczynkami... Moje corki posciagaly buty i na boso bawia sie na calego w piaskownicy... Nie patrza czy sie ubrudza czy nie... Maja mnostwo radosci.
A obok rozni rodzice z dziecmi... ktore musza sie grzecznie bawic na boku piaskownicy i sa pieknie ubrane jak do wyjscia...

Albo... w hali zabaw. Moje lataja po calej sali jak 2 tarzany, spocone, czerwone na policzkach a tu obok mamusia, ktora mowi do corki, ze jak bedzie tak biegala to sie zapoci... i wiecej tu nie przyjda...

Mozliwe jednak, ze po prostu ja tak trafialam na takie sytuacje... Ale oczywiscie nie twierdze, ze wszystkie polskie mamy sa takie.

Tak samo jak dalej twierdze, ze sie nie zgadzam z twierdzeniem, aby to, kto jaka mama byl bylo uzaleznione od tego, czy ktos jest polska czy niemiecka mama, bo i tu i tu znam takie i takie... :-)
 

Uczestnicy (29)

 
 
 

Grupy

© 2012   Created by Agata.

Oznaczenia  |  Zgłoś problem  |  Warunki serwisu