Kółko Mam

Miejsce Spotkań Mam

Dziewczyny mam do was takie pyatnie. Jak to jest  u Was z ojcami waszych pociech? Bo przyznam sie wam ze moj maz jakos nie garnie sie do pomocy , chodzi mi o takie rzeczy jak kapiel, przebranie pieluszki, czy nakarmienie go, zawsze musze sie prosic. Wykreca sie tym ze ja lepiej to zrobie, albo on jest zmeczony... Co prawda bawi sie z nim i ja wtedy dla Kacperka nie istnieje. Ale co zrobic zeby zaczal mi troche pomagac?

Przeglądane: 0

Odpowiedz na to

Odpowiedzi do tej dyskusji

Witam Agatko, no u Nas akurat problemu nie ma...Mąż robi dosłownie wszystko przy małej...jestem z niego naprawdę dumna. Ja jestem z małą do poludnia, zaś gdy mąz wraca z pracy Jessica od razu do niego biegnie i nawet ciężko mu obiad zjeść bo cały czas się z nią wygłupia i bawi. Posadzi ją na nocniczek gdy woła, wykąpie, ubierze. Naprawdę super Hmmm jak by Ci tu doradzić....???... Może gdy mąż Ci mówi że Ty robisz to czy tamto lepiej przy Kacperku to powiedz mu że Wasz synek ma również Ojca, nie tylko mamusię. Aha piszesz też że Twój mąż tak super bawi się z synkiem, to może zaproponuj mu żeby np. przebrał synka zabawiając go w tym czasie, i przebieranie pieluszki lub też kapiel będzie dla nich świetną zabawą. A Ty w tym czasie troszkę odpoczniesz. Serdecznie pozdrawiam
Witam,u mnie jest podobnie i tez mam taki problem jak ty i szczerze mówiac nie wiem jak go naklonic do takich czynnosci:) takze nie jestes sama-pozdrawiam
u mnie ten problem już poszedł w niepamięć odkąd urodziła się młodsza córeczka a ja przecież nie mogłam się rozdwoić przy kąpieli czy karmieniu(różnica miedzy córkami jest mała bo roczek i 16dni)tez przy pierwszej córce nie garną sie do pomocy bo tak jak i twój mąż uważał ze ja to zrobię lepiej albo miał tysiąc innych wymówek.Kiedy poszłam do szpitala rodzic Antosie nie miał wyboru musiał zając się Wiki i tak mu to jakoś zostało.Teraz nie ma z tym najmniejszego problemu zmienia im pampersy,kąpie,ubiera razem szaleją i już nie słyszę miliona wymówek:)Ale co by ci doradzić??szczerze to nie wiem mój nie miał wyjścia musiał się małą zając bez niczyjej pomocy i dobrze mu to zrobiło:)
Witam! Ja Ci zbytnio nie pomoge ale moge cię pocieszyć, ze twój to chociaż coś robi za to mój nie robi kompletnie nic. Nie karmi, nie przewija (raz tylko z przymusu), nie myje. Bawi się tylko troszke przed snem. Ciężko mi to zrozumieć że ojciec nie czuje potrzeby pomagania nawet ja mi cięzko przy dwójce ale nie winie go za to winie jego rodziców że nie nauczyli go tego. Jego ojciec nigdy nie pomagał żonie przy piątce dzieci. Takie wychowanie wynosi się z domu. Na pomoc przy dzieciach moge zapomnieć ale w zamian za to zrobi zawsze zakupy, zorganizuje raz na jakiś czas wyjście dla dzieci. Ja mojemu chłopu powiedziałam że jak ty mi nie pomagasz to jak ty bedziesz potrzebował pomocy to dzieci też w przyszłości ci nie pomogą. Zobaczymy czy poskutkuje :-)))))
Widze ze nie tylko ja mam ten problem, Kacper ma 19 miesiecy, i do tej pory budzi sie w nocy na jedzenie, moj maz 2 noce tylko wstawal przez ten czas, ale to tylko dlatego ze sie poklucilismy i nie dalam mu wyboru, bo poszlam spac do innego pokoju... Czasami jak musze gdzies wyjsc a maz zostaje z dzieckiem, to wszystko musze mu powiedziec, co ma dac czy zrobic, bo sie nie domysli. Kasiu N. zazdroszcze ci, jak wychowalas takiego meza? Moze masz jakis przepis? Zdradz go nam ;))).
Ja miałam podobnie z tymże od roku się to zmieniło mój mąż jakby poczuł się 100% tatusiem(syn ma 22 miesiące). Obowiązki wieczorne podzieliliśmy na dwoje ja kąpie on usypia ale w dzień jak tylko mój przychodzi z pracy synek chce być tylko z tatą więc już do tego przywykł i może z niechęcią przewinie pampersa ale jednak to zrobi. Ja od początku starałam się angażować męża w opiece i pielęgnacji malca choć wiem, że jak przyjdzie z pracy jest zmęczony no ale ja też mam prawo czuć się zmęczona i mieć czas na chwilowy odpoczynek. Za parę miesięcy pojawi się nam kolejne dzieciątko więc teraz jestem spokojna bo wiem, że mąż potrafi się zająć małym. Tatusiów trzeba angażować oni tylko udawają, że nie potrafią ale w rzeczywistości jest inaczej. Porozmawiaj z mężem w końcu to jego syn i on też potrzebuje taty nawet w takich chwilach jak karmienie czy zmiana pieluszki. Moje dziecko jest bardziej spokojne jak tata go karmi i z chęcią zje wszystko a mój facet jest podbudowany, że jest dobrym ojcem. Pozdrawiam i cierpliwości życzę (tak to jest z mężczyznami)
Ja powiem szczerze że mój chłop jest jaki jest ale jak synek był malutki to wstawał w nocy go karmic czy przebierać tak na zmianę robiliśmy a rano miał do pracy.Często go gonię na spacerki i do kąpieli...Oczywiście też nie ile razy musiałam pomarudzić że by mi pomógł,przekonałam go że musi mieć bliższą więz z synkeim i jakoś to poskutkowało
Oj z tatusiami chyba tak jest.Moj sie np. sam nie weznie ale jak powiem mu albo poprosze to przebierze pieluche, uspi dziecko. itp.
Wiesz Agata ja bym zostawiła tatusia na parę godzin z dzieckiem a sobie poszła na kawke do kumpeli i by może zobaczył jak to jest zajmować się Kacperkiem nacodzień????
Ja nie mam z mężem takiego problemu :) Stara się mi pomagać w obowiązkach względem naszej pociechy :) Nie ma u niego problemu z przebraniem małej,czy nakarmieniem. Jeśli chodzi o kąpiel tez stara sie mi pomóc. Z zabawą to róznie bywa, a to dlatego że jak mąż przyjeżdża z pracy to niekiedy "pada na twarz" i dosłownie nic mu się nie chce.Raz są lepsze a raz gorsze dni, chyba jak u każdego:) A co zrobić żeby zaczął pomagać. Może zostaw go na 2,3 godz samego z małym i zobaczysz jak sobie poradził. Życzę powodzenia i wytrwałosci :))))
Ja wiem ze on potrafi, bo jak gdzies musze wyskoczyc to on sie wszystkim zajnie(ale oczywiscie musze mu powiedziec co i jak). Problem polega na tym jak ja jestem w domu, to ja musze wszystko robic, albo sie prosic zeby mi pomogl... Moze bym musiala zostawic go na dzien i noc samego, ale ja tak nie potrafie, zaplakalbym sie chyba na smierc za Kacperkiem.
witam u nas mój męzulek pracuje od rana do wieczora więc ja wszystko robie ale jego obąwiązekiem jest uspienie małej wieczorem:)nawet po cięzkim dniu w pracy noi oczywiscie calą niedziele mała spędza u tatusia na kolanach lub przy zabawie ale nawet niewykręca sie od przebrania jej czy nakarmienia:)no musze mu czasem przypomniec kilka razy zeby przebral mała ale pozatym tatus jest ok:)

Grupy

© 2012   Created by Agata.

Oznaczenia  |  Zgłoś problem  |  Warunki serwisu