Kółko Mam

Miejsce Spotkań Mam

Musze sie wygadac. Ostatnio pisalam ze moj maly od listopada jest na antybiotykach prawie co 2 tydzien i teraz znowu cos go lapalo, albo zeby. Otoz kolejny raz z rzedu bylo nie wesolo, patrys ciezko oddychal i znowu lekarz odeslal nas do szpitala. Znowu tym razem trafilismy na pania doktor ktora nas przyjmowala ostatnio ( wtedy byla bardzo niemila i odeslala do domu). tym razem od razu nas poznala, wpadla w panike,tym razem zajeto sie nami bardzo dobrze, lacznie z pielegniarkami wrecz nadskakiwali, bardzo dokladnie zbadala malego. biedaczek wyladowal pod tlenem, inhalacje itp.Jestesmy juz w domu, Patryk okazalo sie ze odziedziczyl po mnie astme ( wczesniej zawsze powtarzalam ze ja choruje).mamy 4 inhalacje dziennie i antybiotyk,czuje sie juz lepiej i mam nadzieje ze juz sie taka sytuacja nie powtorzy. Gdyby wczesniej dostal dobra opieke nie musialby sie tak meczyc, az normalnie mi lezki polecialy. ale sie wygadalam i jest mi juz lzej

Przeglądane: 0

Odpowiedz na to

Odpowiedzi do tej dyskusji

Tak to jest z naszymi lekarzami . Mój syn miał zap.oskrz. z dusznościami a lekarz na pogotowiu mnie wyśmiał, że panikuje itp. Na drugi dzień mały trafił do szpitala i okazało się ze choruje na obturacyjne zap.oskrz. Również bierze inhalacje i jesteśmy pod kontrolą pulmonologa. Więcej o tej chorobie dowiedziałam się na KM niż w szpitalu. Zycze dużo zdrówka dla maluszka i pozdrawiam
sa lekarze i lekarze cos wiem tez o tym !!zdrowka dla maluszka pozdrawiam
A ja mam bardzo dobre zdanie o polskich lekarzach.My mieszkamy w Niemczech i tutaj mam bardzo zle doswiadczenie.byle jak glupota i przepisuja antybiotyk.W Polsce trafilam na bardzo dobrego pediatre i laryngologa.Ale musze dodac ze chodzilismy prywatnie.Moze to tez ma duze znaczenie.Wyprowadzili mi dziecko na prosta.
Ale tak jak pisaly poprzednie mamy sa lekarze i lekarze.
Pozdrawiam:)
Zycze zdrowka:)
Bardzo mi przykro że taka sytuacja miała miejsce a jeśli chodzi o dzieci to tym bardziej!!!Dużo zdrowia i optymizmu.bedzie dobrze:) ostanio do mojej babci przyjechała lekarka dyzurująca bo to była sobota.bardzo bolał ją brzuch i miała gorączkę.Lekarz dała jej zastrzyk i sobie pojechała nic więcej....nastepnego dnia babcia trafiła na sale operacyją miał ropień w żołądku i poszła sepsa!!!ta lekarz pojawiła sie u babci pare dni pozniej i bardzo sie martwiła stanem zdrowia!poprostu skakała przy niej...naszczescie w pore babcie uratowali inni lekarze.pozdrawiam
szczerze mowiac to, to powiedzenie,ze trzeba miec zdrowie zeby chorowac jest naprawde wciaz aktualne. wkolko slysze od znajomych o takich sytuacjach, naprawde przykrych. do wniosku doszlam tylko jednego,ze do tych "wielkich" lekarzy trzeba odnoscic sie nie za szcunkiem, tylko z gory i na momencie kierowac sie do ordynatora badz do dyrektora szpitala. wtedy dopiero zaczyna sie taka opieka jak nalezy. ja czasem denerwuje sie na mojego meza,ze z tym cietym jezykiem wyskakuje nawet przy szczepieniu czy rejestracji,ale zauwazylam,ze ma racje, bo gdy raz sie postawi to juz pozniej nie ma problemu z zaltwieniem czego kolwiek i obsluga medyczna. przykre,ale prawdziwe. i nie ma sie co bac,ze sie pozniej na maluszku to odbije, bo to nieprawda. dziala skutecznie. pozdrawiam serdecznie i zycze maluszkowi duzo zdrowka:)

KM na Facebook

© 2012   Created by Agata.

Oznaczenia  |  Zgłoś problem  |  Warunki serwisu