Kółko Mam

Miejsce Spotkań Mam

Witam was dziewczynki jestem w 36 tyg ciazy i porod tuz tuz bardzo ale to bardzo sie boje czy mogly byscie mi opisac jak to jest z tym porodem mam bardzo niski prog bolu i bardzo sie boje ze nie dam rady czy to naprawde tak bardzo boli ? i jak jest juz po ? bo slyszalam ze nawet usiasc nie mozna bo taki bol , wiec zastanawiam sie jak w takiej sytuacji bede mogla zajmowac sie malenstwem , aktualnie mieszkam w anglii i tu tez bede rodzic wiec troche sie obawiam gdy tu ze szpitala z malenstwem wypuszcaja do domu po 6 godzinach po porodzie max po dobie a jak tak bardzomnie to bedzie bolalao to co wtedy ???

Przeglądane: 119

Odpowiedz na to

Odpowiedzi do tej dyskusji

ból jest nie do zniesienia np.w moim przypadku musisz dobrze oddychac bo ja np.jak zle oddychałam to sie dusiłam powietrza nie mogłam złapac .szybko puszczaja do domu to az dziwne u nas w Polsce po 3 dobach jak jest ok z maluchem.mi krocze samo pekło i nie narzekam to jest mały ból w porównaniu do porodu ja po porodzie szybko chodziłam i zle bo mi szwy po pekały wiec po porodzie duzo odpoczywaj to szybko wrócisz do formy.Powodzenia
ja samego porodu nie pamietam trwal 20 minut,moj maz byl przy mnie mowil ze krzyknelam,jak wychodzila glowka,nasz organizm wydziela jakos substancje,ktora pozwoli zniesc bol,u mnie podzialalo,bo nic nie pamietam,natomiast u mnie najgorsze byly skurcze.przez 3 godziny.te pamietam...mialam szybki porod w szpitalu bylam o 21-ej jeszcze ze skurczami znosnymi,a synek urodzil sie 10 minut przed polnoca.w sobote ,a w poniedzialek wypisali mnie do domu.po porodzie zeszyli mi 3 szwy i o wlasnych silach doszlam do pokoju.i malenstwo przyniesli mi szybciutko.spalo do rana.ale te 3 dni to min sa potrzebne,zeby jakos dojsc do siebie.(przynajmniej w moim przypadku)
a jak mialam skurcze to mialam tak ogromne pragnienie gdybym nie miala wody przy sobie to nie wiem co.powodzenia
ja wiem,ze wyjscie dozwolone jest po uplywie 72h.
No... ja mialam naprawde ekstra szybkie porody...

Przy pierwszym porodzie przyjechalam do szpitala juz z 8 cm rozwarciem, bo sie nie spieszylam, bo myslalam, ze mam rewolucie jelitowa... i sobie tak chodzilam do ubikacji, a ze nie szlo to potanczylam taniec brzucha i szlo...
Tak ze 3 razy. Jak wreszcie zrozumialam, o co chodzi, to zbudzilam meza, ktoremu oczywiscie nie chcialo sie za bardzo wstawac... i pojechalismy sobie powoli do szpitala. Tam badanie i... 8 cm rozwarcie...
Za niecala godzinke trzymalam moja corenke w ramionach.

Przy drugim porodzie, gdzie bylam 6 dni po terminie... pojechalam sobie na codzienna kontrole ktg do szpitala. O 15.30 ktg... wykazalo regularne skurcze, choc ja ich w ogole nie odczuwalam... jedynie brzuch byl co chwila twardy. O 16.00 odeszly mi wody plodowe... z sila wodospadu... Polozna jeszcze raz zbadala i bylo 3 cm rozwarcia. Wyslala mnie na usg. Chwile musialam poczekac, bo pokoj byl zajety przez inna pacjentke. Jak juz sie polozylam do badania, to zaczely sie skurcze, tzn. ja je zaczelam odczuwac... no to byly juz mocne... tak jakbym musiala isc do ubikacji zrobic cos grubszego. Lekarka do mnie, ze mam lezec prosto, bo ona musi mnie zbadac, ja, ze musze do ubikacji w wiadomej sprawie. Polozna, ktora sie mna opiekowala slyszac, co ja tam wygaduje wpadla do pokoju... i to po to, aby stwierdzic, ze widac glowke i mam nie przec... No ale ja juz nie moglam tego powstrzymac i moja cora wykatapultowala sie po jednym skurczu partym... Takze moj porod trwal sobie 20 minutek... biorac pod uwage ten moment, gdy zaczelam odczuwac, ze mam skurcze... bo wczesniej, gdyby nie ktg to nawet by mi to nie przyszlo do glowy... Takze dobrze, ze bylam na kontroli w szpitalu...

A w nagrode za szybciutki porod dostalam od poloznych duza butelke szampana... ;)
Aha... w siepniu oczekuje mojego 3. malenstwa i mam zamiar wlasnie kilka godzin po porodzie isc do domu. Bede miala polozna, ktora bedzie sie mna opiekowala i przyjedzie do mnie moja mama...
witam ja mialam male skurcze tuz przed sama cesarka ( ulozenie posladkowe) a potem cesarka bol byl po kobiety po naturalnym szybciej chodzily jadly juz po porodzie a cesarowe po 2 dobie , wiec chyba najlepiej rodzic naturalnie to jest fizjologia chyba ze wyjatki , acha pamietam ze poczym poznac jak ktora rodzila cesarkowa siedzi ale idzie jak 90 letnia babcia ta co rodzila naturalnie idzie prosto ale nie siada bo pupa boli , powiem ci ze slyszalam ze kobiety krzyczaly z porodowki ale potem mowily ze wszystko blaknie bol ,krzyk , zmeczenie jak juz maja slodkiego dzidziusia w ramionach , zycze spokojnego porodu ,dasz rade bedzie dobrze uszydo gory jak pisaly dziewczyny kazda inaczej przezywa porod , pozdrawiam
hej;)
na początek powiem,że to co nieznane jest straszne,ale nie taki diabeł-jak to mówią!!!
poczytaj na forum,jest u sporo opisów porodów!!!
JA RADZĘ NIE SLUCHAĆ NIKOGO,TYLKO UWIERZYĆ W SIEBIE,PODEJŚC DO PORODU OPTYMISTYCZNIE I Z POZYTYWNĄ ENERGIĄ ORAZ SŁUCHAĆ POŁOŻNEJ!!!!
powodzonka,pozdrawiam,ata;)
p.s. ja mogłabym rodzić-poród był dla mnie bardzo miłym przeżyciem;)
ja natomiast przyjęłam taktykę taką że żadnej kobiety nie pytałam się jak wygląda poród, jedynie parę dni przed terminem pytałam się tutaj na forum jak rozpoznać czy to już. wiesz prawda jest taka że i tak to cię nie minie a jak się nasłuchasz oczytasz jakie to kobiety miały porody to jak będzie miał przyjść ten moment to będziesz się za*scie bała więc po co się z góry nastawiać że będzie tak czy tak?? ja poszłam na "żywioł" i wiem że jakbym była teraz w ponownie w pierwszej ciąży to też bym tak zrobiła. na porodówce masz do czynienia z fachowcami, ludźmi który robią to kilka razy dziennie. ja dostałam taką jedną radę - słuchaj położnej w tym co masz robić - i faktycznie we wszystkim słuchałam położnej i poszło raz dwa :) pomimo że moja córcia urodziła się duża to uważam że poród miałam ekspresowy. ale pamiętaj ile jest kobiet tyle jest różnych opinii o porodzie i jak wspomniała wika tak samo jest i po.
z tego co piszesz to w UK wypuszczają ekspresowo do domu ma to swoje plusy i minusy ale nie martw się na zapas jak będzie maleństwo z tobą to choćbyś nie czuła się na siłach to dasz sobie radę. polecałam na początku większość rzeczy dla maleństwa przygotować koło łóżka w którym będzie spać (ja się z małą bo łatwiej ją w nocy karmić a przy okazji ja się wysypiam, a szczególnie zaraz po porodzie jest to fajne bo nie musisz wstawać i dziecka przenosić z miejsca na miejsce) wiesz pieluszki na zmianę, chusteczki, kremik/zasypkę, parę par ubranek. to ta na wszelki wypadek jak byś się źle czuła. ja w domu mogłam liczyć na męża i teściową więc takich rzeczy nie robiłam poza tym po porodzie czułam się ok tylko szwy mi przeszkadzały przy siadaniu bo miały za długie wąsy i wbijały mi się, ale pojechałam do przechodni i mi położna obcięła wąsy i już wszystko było ok, mogłam góry przenosić ;)

najważniejsze jest to żebyś się nie nastawiała negatywnie do porodu, jakby było tak strasznie to kobiety nie decydowałyby się na kolejne dzieci :) a ja już planuję drugie

szybkiego i "bezbolesnego" porodu
Aha... Mozesz powoli zaczac juz pic herbate z lisci malin. Zmiekcza szyjke macicy i wspaniale przygotowuje do porodu.

Tak 1-2 filizanek dziennie...

Powodzenia i szybkiego i jak najlatwiejszego porodu...

Kasia

DZIEKUJE WAM BARDZO DZIEWCZYNKI JAK BEDZIE JUZ PO NAPEWNO DAM ZNAC BUZIACZKI I POZDROWIONKA :)
ja miałąm dość długi poród...nie bolały mnie skurcze nie bolał mnie parcie tylko bajgorsze to bóle krzyżowe...nie martw się nie każda rodząca je ma ja miałąm pecha mieć je caly dzien i poł nocy...ból nie jest nie do zniesienia...ja się tym przed porodem nie przejmowalam najbardziej bałąm się rozcinania;)u nas w szpitalu to był obowiązek i najbardziej mnie to przerazało...a po porodzie kazda ma inaczej...np moja mama nie mogla siedziec kilka dni nie mogla tez przez tydzien się wysiusiac...natomiast ja czy moja kuzynka siedzialysmy bez problemu...odrazu poo porodzie pierwszy dzien siedzialam na boku i dziwnie mi sie chodzilo a pozatym bylo okay.bedzie dobrze zobaczysz...zaraz jak urodzisz zapomnisz ze cokolwiek cię bolało
witam was moje kochane ja juz jestem po porodzie a moja sliczna peraleczka moj synus ma juz prawie 3 tygodnie :) tak naprawde to wcale nie wiem czego sie balam bo porod to nic strasznego nie powiem ze nie bolalao bo bolalao ale nie bylo tak zle jak myslalam mialam ze soba mojego kochanego partnera ktory bardzo mnie wspieral i bardzo mu za to dziekuje a teraz w skrocie opisze moj porod o godzinie 2 w nocy zaczely sie skurcze nie byly az tak bolesne a ja myslalm ze to jeszcze nie to rano wyslalam moje kochanie do pracy mimo iz skurcze byly nadal ale co 5 minut o 9 rano zadzwonilam do partnera zeby jednak wrocil do domku bo skurcze robily sie coraz silniejsze do szpitala pojechalam kolo pierwszej pp poludniu tam zbadala mnie polozna i stwierdzila ze mam 4 cm rozwarcia i kazala isc na spacer na teren szpitala i jak skurcze beda silniejsze to wrocic chodzilismy tak ze 2 godzinki ale jak nie moglam juz wytrzymac wrocilismy polozna znowu zbadala moje rozwarcie bylo na 6 cm poprosilam o gaz i to bylo moje jedyne znieczulenie na poczatku pomagal ale pozniej juz nie :) wody odeszly mi zaraz przed samymi skurczami partymi gdzis kolo godziny 19.20 a o 19.54 tulilam juz mojego syneczka :) mimo iz byl to moj pierwszy porod nie bylam nacinana a co najlepsze nawet nie peklam moze dlatego ze moje kochane dzieciatko bylo malutkie wazylo 2850 obwod glowki 33 cm i 47 cm dlugosci :) do domu poszlam nastepnego dnia :) I SLUCHAJCIE DZIEWCZYNY NIE MA SIE CZEGO BAC BO TO NAPRAWDE NIC STRASZNEGO ZARAZ GDY DALI MI SYNKA ZAPOMNIALAM O WSZYSTKIM :)

Grupy

© 2012   Created by Agata.

Oznaczenia  |  Zgłoś problem  |  Warunki serwisu