Kółko Mam

Miejsce Spotkań Mam

DETERGENTY  I CIĄŻA.

Przeczytaj to, jeśli jesteś w ciąży lub masz zamiar być!

Czy wiesz, ze możesz sprawić, że Twoje dziecko na pewno nie urodzi się alergikiem, tylko poprzez odpowiednie zachowanie się w czasie ciąży? A mianowicie:

Masowa w Polsce alergia dzieci rodzi się z używania złych detergentów i kosmetyków  (tj., detergentów i kosmetyków, które są silnymi alergenami)  w Polsce. Złe detergenty są zasadniczo produkowane tylko przez zachodnie firmy dla krajów wschodu i częściowo przez kraje wschodnie same dla siebie na wzór tamtych. Moi znajomi z Anglii nazywają to zjawisko  „zbrodnią zachodu na narodzie polskim”. Dlatego tak to nazywają, gdyż 80 lat temu zaczęło się rodzić bardzo dużo alergicznych dzieci w krajach zachodnich. I po tym zjawisku naukowcy znaleźli jego przyczynę. Stwierdzono mianowicie, iż:

„Jeśli rodzic jest alergikiem, to jest 80% szans, że dzieci też będą alergikami. A jeśli rodzice nie są alergikami, to dzieci powinny być zdrowe tak samo jak rodzice. Ale jeśli matka w czasie ciąży używa złych detergentów albo złych kosmetyków, tj. takich, które są silnymi alergenami, i dostanie od nich choćby najmniejszej wysypki, to powstanie natychmiast 80% szansy, że dziecko zdrowych rodziców urodzi się alergiczne, czyli kalekie.”

Więc jest prosty przepis na to, żeby dzieci zdrowych rodziców nie urodziły się alergiczne i żeby jednocześnie zmniejszyć ryzyko alergii przy rodzicach alergicznych:  W czasie ciąży nie używać złych kosmetyków i złych detergentów.

A jakie kosmetyki są złe, czyli uczulające. To proste: złe są te mocno pachnące. Na szczęście mamy dużo w Polsce dobrych kosmetyków, mamy nawet 2 polskie serie idealnych kosmetyków: Bambino i Eris, ale wszystkie polskie są niezłe. Zaś zagraniczne trzeba po prostu powąchać i jeżeli pachną to schować na potem i nie używać w czasie ciąży.

A z detergentami jest gorzej. Wszystkie środki do prania są złe oprócz jednego dobrego, który się nazywa Jelp. I tylko Jelp używaj w czasie ciąży, a inne proszki oddaj na te kilka miesięcy komukolwiek, a nie trzymaj w domu, żeby nie rozpylały się w powietrzu. Jeszcze gorzej jest ze środkami do szorowania, po prostu nie ma nieuczulających w ogóle. Był jeszcze kiedyś dobry polski Skrzat, który nie uczulał, ale już dawno go nie ma, i wszystko co jest, to uczula. Więc jest tylko jedna możliwa strategia: w czasie ciąży wyrzucić z domu proszki do szorowania, żeby nie rozpylały się w powietrzu, a szorować mleczkami w zakręcanych butelkach i do szorowania do tego wkładać rękawiczki gumowe lub foliowe.

I zwróćcie uwagę, że ten jedyny dobry proszek do prania Jelp ma jako jedyny proszek atest Instytutu Matki i Dziecka. I że wszystko co ma Atest Instytutu Matki i Dziecka lub jest opracowane przez Instytut Matki i Dziecka jest idealnie zdrowe i dobrze jest takie rzeczy używać w czasie ciąży.

I pamiętajcie mamy, że to w czasie ciąży decydujecie, czy dziecko urodzi się alergikiem, czy nie. Bo jak się już dziecko urodzi, to od urodzenia jest alergikiem lub nie i jeśli jest alergikiem, to co byście nie wyczyniały, ono będzie się cale życie na coś uczulać. Po prostu jak już się dziecko urodzi, to jest za późno na walkę z alergią.

I tylko szkoda, że tak mało się w Polsce o tym pisze, bo to wszystko powinna wiedzieć każda polska kobieta.

 

Druga sprawa, że w naszym kraju powinny być sprzedawane tylko zdrowe kosmetyki i detergenty, tak jak jest w wielu krajach świata. Szczególnie chodzi o mocno uczulające proszki do prania i szorowania, które są niebezpieczne nie tylko dla rodzących się dzieci, lecz mogą czasem być niebezpieczne i dla całkiem dorosłego człowieka. Czyż nie powinniśmy być przed nimi zabezpieczeni, gdy kupujemy po prostu proszek do prania w przeciętnym polskim sklepie? Prawda?

Dr Ewa Rydzyńska

Przeglądane: 79

Odpowiedz na to

Odpowiedzi do tej dyskusji

wszystko to jest możliwe,bo rzadko które chemikalia są super dla naszego zdrowia ... a to nie jest jakaś reklama proszku Jelp??....hihi...
Absolutnie nie reklama, przysiegam. Po prostu sprawdzilam na sobie, że od wszystkiego się dusze, oprócz jelpu. Byl kiedys jeszcze lepszy od Jelpu "Minirisk", ale sie zmył, bo był szwedzki i bardzo ale to bardzo dobry i Niemcy Szwedom wykupili całą produkcje i dla Polski nie ma. A Jelp jest od biedy dobry, prawie ze w ogóle nie uczula i jedyny na obecnym rynku polskim, od którego człowiek uczulony na złe detergenty się nie dusi. Zwracam uwagę, ze on takze jedyny z proszkow w Polsce ma atest Instytutu Matki i Dziecka. I patrzcie wszyscy, czy coś ma atest Instytutu Matki i Dziecka, bo to wlasnie jest zdrowe.

EWA RYDZYNSKA



Kasiul@ mówi:
wszystko to jest możliwe,bo rzadko które chemikalia są super dla naszego zdrowia ... a to nie jest jakaś reklama proszku Jelp??....hihi...

hmm dla mnie to jakieś takie dziwne...

W poprzedniej ciąży robiłam i używałam wszystkiego jak przed - proszki, płyny, kosmetyki. po urodzeniu też. Sprzątam raz na 1-2 tygodnie, nie wyparzam, nie sterylizuję, pozwalam wszystkiego spróbować (nawet ziemi czy piasku) organoleptycznie i moja Roksi ma 2 lata - nie miała aft, "zajadów", może chorowała 3 razy. Dlatego wybaczcie ale w takie coś nie wierzę.

Wyznaję zasadę że bakterie i wirusy są wśród nas od zawsze i należy dzieci uczyć z nimi żyć i że to jest najlepszy sposób na to aby dziecko nie miało alergii.

Gdyby to wszystko było takie proste jak pisze pani dr to już dawno pozbylibyśmy się wszelakich alergii. Jakoś nie chce mi się wierzyć w te "bajki". To co uczula jedną osobę, niekoniecznie musi uczulić drugą. I choćby miało tysiąc atestów to nie jest powiedziane, że całkowicie nie uczula. Znam osoby, które akurat Jelp uczulił więc widocznie nie jest aż taki cudowny jak pani opisuje. Ja myśle, że preparaty trzeba poprostu wybierać metodą prób i błędów. Sama mam 2 letniego, alergicznego synka i wiem z autopsji, że zanim znalazłam dobry krem dla niego musiałam wypróbować ich wiele. To samo z płynami do kąpieli, szamponem itp. Używałam kremów, które miały nie uczulać a jednak była wysypka. Proszku do prania używam jednego - Fairy bo nie zawiera on szkodliwych enzymów, które mogą uczulać. Ale akurat na rynku jest coraz więcej takich proszków. Co do Jelpa, to w Realu kupiłam kiedyś inny fajny proszek, przeznaczony dla dzieciaków Dzidziuś i nie uczulił, więc drogie mamy...trochę zdrowego rozsądku i szczęścia, a może wasze maluchy nie będą alergikami
zgadzam się z w/w opiniami.mój syn jest alergikiem ma atopową skóre którą trzeba stale nawilżać i natłuszczać i naprzykład zalecany przez pediatre krem  miał mu pomóc w tym i złagodzić objawy a tymczasem się jeszcze bardziej nasiliły się więc niestety nie każdemu służy coś co niby ma atykiete ze na sto procent nie uczula a jednak wysypka sie pojawia

To co nie uczula, to rzeczywiscie mozna wypróbowac i rożne rzeczy sa dobre. Ja tylko dzieliłam się własnymi doswiadczeniami, bo sama jestem uczulona na złe detergenty bardzo i wyczuwam zły detergent na sobie "na kilometr".

 Tylko o 1 apeluje. Dbajcie o to żeby używać nieuczulających rzeczy nie dopiero jak sie urodzi alergiczne dziecko, ale wczesniej, jak jesteście w ciaży. Bo zdrowym rodzicom powinny rodzić sie zdrowe dzieci, ale jak matka w ciaży używa zlej chemii i dostanie najmniejszej wysypki, to robi sie 80% szans, ze zdrowej matce urodzi sie dziecko alergiczne. WEiec dbajcie o to w ciaży, a nie później, bo później jest już za późno, dziecko jak jest alergiczne, to bedzie sie uczulać całe zycie na różne rzeczy i niewiele mozna temu zapobiec. A w ciaży można zapobiec, zeby dziecko urodzilo sie bez alergii i nie miało tych klopotow w ogole.

 Tylko ze koncerny zachodnie nie mogą na zachodzie sprzedawać złych kosmetykow i detergentow, które sa tańsze w produkcji i sprzedaja je w krajach post-komunistycznych i placą komu trzeba, żeby nie zrobiono zakzu handlu takimi produktami. Ja walczę z tym na wszystkie sposoby, ale to jest walka z wiatrakami, dopoki całe społeczeństwo nie dowie sie o tym niebezpieczenstwie i nie zxacznie sie takiego zakazu domagać.

EWA RYDZYNSKA

Zwracam paniom w ciaży przede wszystkim uwage, że uczulających rzeczy nie należy uzywac nie tylko jak sie juz urodzi dziecko alergiczne, ale juz w czasie ciaży, zeby sie dziecko alergiczne nie urodziło. Tego powinno uczyć sie w szkole i na zachodzie sie uczy, tylko u nas nie. I chodzi nie o to, żeby unikać czegos na co ktokolwiek sie uczulił, bo uczulić mozna sie na wszystko, jak sie jest alergikiem. Tylko chodzi o unikanie w ciąży alergenow, czyli takich substancji, na które jest bardzo łatwo sie uczulić i mnóstwo ludzi jest uczulonych na nie przez to. I na pewno atest Instytutu Matki i Dziecka jest dobrym wykładnikiem, ze to cos alergenem nie jest. Uzywajcie w czasie ciaży chemii z atestem Instytutu Matki i Dziecka, a inną chemie wynieście z domu, szczególnie chodzi o proszki do prania i szokrowania, które robia wiele złego, bo rozpylają sie w powietrzu i stale je wdychamy.  EWA R

Ewa Rydzyńska mówi:

To co nie uczula, to rzeczywiscie mozna wypróbowac i rożne rzeczy sa dobre. Ja tylko dzieliłam się własnymi doswiadczeniami, bo sama jestem uczulona na złe detergenty bardzo i wyczuwam zły detergent na sobie "na kilometr".

 Tylko o 1 apeluje. Dbajcie o to żeby używać nieuczulających rzeczy nie dopiero jak sie urodzi alergiczne dziecko, ale wczesniej, jak jesteście w ciaży. Bo zdrowym rodzicom powinny rodzić sie zdrowe dzieci, ale jak matka w ciaży używa zlej chemii i dostanie najmniejszej wysypki, to robi sie 80% szans, ze zdrowej matce urodzi sie dziecko alergiczne. WEiec dbajcie o to w ciaży, a nie później, bo później jest już za późno, dziecko jak jest alergiczne, to bedzie sie uczulać całe zycie na różne rzeczy i niewiele mozna temu zapobiec. A w ciaży można zapobiec, zeby dziecko urodzilo sie bez alergii i nie miało tych klopotow w ogole.

 Tylko ze koncerny zachodnie nie mogą na zachodzie sprzedawać złych kosmetykow i detergentow, które sa tańsze w produkcji i sprzedaja je w krajach post-komunistycznych i placą komu trzeba, żeby nie zrobiono zakzu handlu takimi produktami. Ja walczę z tym na wszystkie sposoby, ale to jest walka z wiatrakami, dopoki całe społeczeństwo nie dowie sie o tym niebezpieczenstwie i nie zxacznie sie takiego zakazu domagać.

EWA RYDZYNSKA

Używałam w ciąży wszystkiego normalnie nie zwracałam szczegółnej uwagi na atesty mam dwójke  dzieci bez żadnej alergii nie wiem czy to ma aż takie znaczenie myślałam zawsze że alergia w dużym stopniu jest dziedziczna
alergia jest rzeczywiscie dziedziczna, ale rodzice bez alergii moga mieć czasem dzieci alergiczne z powodu złej chemii uzywanej w czasie ciąży. Nie muszą mieć dzieci alergicznych ale moga mieć. Zaś jesśliby uzywali dobrej chemii tylko, to na pewno by mieli zdrowe dzieci.  EWA R

karola mówi:
Używałam w ciąży wszystkiego normalnie nie zwracałam szczegółnej uwagi na atesty mam dwójke  dzieci bez żadnej alergii nie wiem czy to ma aż takie znaczenie myślałam zawsze że alergia w dużym stopniu jest dziedziczna
dla mnie to taka pseudo reklama to mozna tego nie mam alergie a moje dzieci nie i na zadne z tych srodkow ktore wymienilas ja tez uzywalam wszystkiego i nie ma problemu a po za tym ani z pani matka tylko nauczycielka wiec .....
Ze mnie rzeczywiście nie matka tylko nauczycielka, ale za to straszny alergik i na własnej skórze wiem, co to alergia. A do tego jestem filozofem przyrody i duzo naczytałam sie naukowych i popularno-naukowych artykulów o alergii i dziele sie z polskimi matkami swoją wiedzą, bo przecież po to zdobywa sie wiedzę, zeby sie nia dzielić w dobrych sprawach  EWA RYDZYNSKA

angelika mówi:
dla mnie to taka pseudo reklama to mozna tego nie mam alergie a moje dzieci nie i na zadne z tych srodkow ktore wymienilas ja tez uzywalam wszystkiego i nie ma problemu a po za tym ani z pani matka tylko nauczycielka wiec .....

Grupy

© 2012   Created by Agata.

Oznaczenia  |  Zgłoś problem  |  Warunki serwisu